Rysunek
Kiedyś trudno mi było zobaczyć w siebie za rysowniczkę, a grafika była mi bardziej bliska w wydaniu cyfrowym. W pewnej chwili zauważyłam jednak, że mam całe zeszyty pokryte zadziwiającymi, nieświadomie wykonanymi rysunkami. Okazało się, że mimo, iż ja sama nigdy nie przywiązywałam do rysowania wagi, inni dostrzegali w moich rysunkach to nieuchwytne "coś", co zatrzymuje i skupia uwagę. Widocznie musiałam dojrzeć i dopiero gdy zaakceptowałam swoje rysunki takimi jakie są, zaczęłam dostrzegać w nich wartość. I to nimi wzbogacam swoje książki. Ilustracje z książki Jak zostałam światłem są rysunkami intuicyjnymi. Te ze Spotkań u Źródeł Poznania rysowałam już aby wprowadzić odbiorcę w nastrój opowieści.
Obecnie świadomie wykorzystuję dar rysowania z intuicji. Poddaję się przepływowi i, nie kontrolując procesu, daję się ponieść. Takie free flow z czucia. Tutaj możecie zobaczyć proces tworzenia: . Czasem nadaję temu intencję. Czasem robię rysunek z myślą o danej osobie i wówczas jak mówią odbiorcy - mogą dostrzec w nim to, co lubią lub wręcz przeciwnie, wskazówkę, co się z nimi dzieje. I choć brzmi to irracjonalnie to dr hab. Paweł Piskariew, rosyjski psycholog, architekt, artysta i doktor nauk psychologicznych przebadał to zjawisko i w 2014 roku opatentował metodę pracy z podświadomością za pomocą rysunku nazywając ją neurografiką. Neurografiką, bo łączy ze sobą neurobiologię, psychologię oraz rysunek w celu pracy z podświadomością, redukcji stresu i transformacji ograniczeń.
Moim rysunkom bliżej do neuroartu niż do neurografiki, która rządzi się swoimi prawami. Na pewno są unikatowe i jedyne w swoim rodzaju.